W dniu dzisiejszym przypada 599. rocznica bitwy pod Grunwaldem – jednej z największych batalii w historii średniowiecznej Europy. Dnia 15 lipca 1410 roku polskie rycerstwo, wspomagane oddziałami litewskimi (a także innymi sojuszniczymi posiłkami), zwycięsko stawiło czoła potężnym wojskom Zakonu Krzyżackiego. Wygrana bitwa przyniosła długo oczekiwany początek końca niemieckiej dominacji w tej części Europy, ostatecznie ukróconej w następnym stuleciu. Jakkolwiek, nie będę dziś rozważał na tym, czego rocznicę obchodzimy dnia 15 lipca, lecz o tym, jak ją obchodzimy. A dokładniej, jak pamiątkę historycznego zwycięstwa nad Krzyżakami obchodzić będziemy za rok, kiedy to przypadnie okrągła, 600. rocznica tego wydarzenia.
Do rozważań na ten temat skłoniły mnie napotkane w prasie, intrygujące informacje, jakoby przyszłoroczną rocznicę na niespotykaną skalę planował uczcić – uwaga! – rząd Litwy. Tamtejszy parlament przyjął niedawno specjalną ustawę, która szczegółowo określa program oraz zakres działań związanych z obchodami sześćsetnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Planuje się zorganizowanie licznych uroczystości, wystaw w kraju i zagranicą, międzynarodowych sesji naukowych, a także wielu różnych przedsięwzięć kulturalnych.
Niebywałe, jak wielkim sprytem potrafią się wykazać Litwini w dziedzinie przywłaszczania sobie cudzych osiągnięć, celem podniesienia swego statusu na arenie międzynarodowej i wytworzenia o sobie opinii narodu o rzekomych bogatych tradycjach historycznych. Pomijając fakt, iż mieszkańcy dzisiejszego państwa litewskiego z dawnymi Litwinami posiadają mniej więcej tyle wspólnego, co Włosi ze starożytnymi Rzymianami, litewski wkład w bitwę pod Grunwaldem nie był aż na tyle esencjonalny, aby dziś w ten sposób go eksponować. Cóż, jak widać, każdy motyw jest dobry, aby, nawet na siłę, wykreować historyczną tożsamość…
Nasuwa się pytanie – jak obchody 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem wyglądać będą w Polsce? Otóż wszystko wskazuje na to, iż coroczna rekonstrukcja batalii na grunwaldzkich polach będzie jedynym upamiętnieniem słynnego zwycięstwa. Nie planuje się żadnych oficjalnych obchodów ani uroczystości, nie wspominając już o konferencjach naukowych, czy też wystawach. Rządzący wykazują kompletny brak zainteresowania w tej dziedzinie. Wychodzi na to, że już prędzej potomkowie Wołochów i Tatarów, którzy również po zwycięskiej stronie bili się pod Grunwaldem, zorganizują obchody upamiętniające rzeczoną rocznicę, niż rząd polski kiwnie palcem w sprawie uczczenia chwalebnej karty polskiej historii.
Polityka historyczna – mianem tym zwykło się określać ogół działań podejmowanych przez rząd oraz różne wpływowe środowiska, służących osiągnięciu pewnych celów przy pomocy czczenia pamięci określonych wydarzeń historycznych. Sztukę tę do perfekcji opanowali Żydzi, dla których masowe i nachalne upamiętnianie holokaustu stało się pomocą w legitymizowaniu ich uprzywilejowanej pozycji we współczującym im świecie. Swoistą politykę historyczną prowadzą również Niemcy, którzy za wszelką cenę starają się zmyć z siebie winę tragedii drugiej wojny światowej, a odpowiedzialność za nią najchętniej przerzucają na inne narody, głównie Polaków. W Rosji coraz intensywniej rozwija się inspirowany odgórnie kult Armii Czerwonej. Ukraińcy natomiast na masową skalę upamiętniają zbrodnicze upowskie bojówki, będące de facto jedynymi, do których odwoływać się mogą oni w swej niewiarygodnie ubogiej tradycji historycznej.
Realizacja polityki historycznej odbywać się może na różnych płaszczyznach – przy pomocy oficjalnych obchodów państwowych, odpowiedniej edukacji młodzieży, czy też upamiętniania historii we wszelkich możliwych aspektach życia publicznego, a przede wszystkim w sferze kulturalnej. W tym ostatnim względzie najpopularniejszym narzędziem stały się ostatnio filmy. Nafaszerowany Żydami Hollywood wyprodukował niezliczoną ilość superprodukcji poświęconych tematyce holokaustu, a ostatnio światło dzienne ujrzał film, w którym bez skrupułów przefarbowuje się żydowskich wojennych zbrodniarzy (casus niedawnej produkcji poświęconej, fikcyjnym de facto, losom braciach Bielskich). Niemcy, zachwyceni niezwykłą popularnością filmu o nieszczęśliwym wujku Hitlerze, stworzyli w ostatnich miesiącach produkcję, w której fanatyczny nazista, chciwie pożądający schedy po swym nieudolnym, nota bene, wodzu, przedstawiony zostaje jako „antyfaszystowski” opozycjonista wobec totalitarnego reżimu… Przykładów tego typu filmów, pochodzących z całego świata i reprezentujących interesy różnych narodów, można by długo wyliczać. Jedynie Polska zdaje się w zupełności nie być zainteresowana upamiętnianiem swej historii w popularny i przystępny dla całego świata sposób. Na dobrą sprawę, w żaden sposób.
Jesteśmy narodem, który pochwalić się może bogatą, ponad tysiącletnią tradycją historyczną. Tradycją, obfitującą zarówno w okresy chwały, jak i cierpienia. Nasza ziemia wydała na świat niezliczone rzesze wspaniałych, wielkich ludzi, którzy wybitnie przysłużyli się zarówno dla swej Ojczyzny, jak i dla świata. Przez stulecia byliśmy potęgą, przed którą drżały ościenne państwa, a z naszych osiągnięć cywilizacyjnych i kulturalnych czerpała cała Europa. Niemało też i wycierpieliśmy z rąk naszych wrogów, w szczególności podczas ostatniej, najtragiczniejszej w dziejach świata wojny. Kult naszej martyrologii mógłby na łeb i na szyję pobić serwowaną nam przez Żydów religię holokaustu.
Dzięki swej historii Polacy bez trudu stać by się mogli narodem powszechnie poważanym i szanowanym przez międzynarodową opinię. Jakkolwiek, nieudolne polskie władze nie czynią w tym kierunku najmniejszych starań – albo na skutek kompletnej ignorancji i braku jakichkolwiek umiejętności politycznych, albo w myśl szeroko zakrojonej zdradzieckiej, antypolskiej działalności. Na chwilę obecną nawet sami Polacy nie są do końca świadomi zawartości wszystkich najistotniejszych kart z dziejów swego narodu. Nie wspominając już o świecie, który, jeżeli cokolwiek o Polakach wie, to niewiele więcej niż tyle, iż podczas wojny zakładali obozy pracy dla Żydów…
Jeśli rządzący nie zaczną się wreszcie w należyty sposób troszczyć o upamiętnianie bogatych dziejów Narodu Polskiego, daremnym stanie się cały trud wszystkich naszych przodków, którzy nie po to w pocie czoła, przelewając morze krwi przez stulecia tworzyli polską historię, aby dzisiaj została ona zapomniana.
layman ;)