89. rocznica nadwiślańskiej Victorii

Szesnaście wiorst i Europa! – z nieukrywanym entuzjazmem oznajmił stojącej na przedmieściach Warszawy sowieckiej armii jej naczelny komisarz, Lew Trocki (Lejba Bronstein). Z wysokich wież nadwiślańskich kościołów już od kilku dni dostrzec można było dymy pożarów wzniecanych przez nadciągające ze wschodu bolszewickie hordy. Zdesperowana ludność miejska powszechnie wspierała polską armię, składając w ofierze nierzadko oszczędności całego życia. Zgromadzeni w świątyniach wierni godzinami orędowali o pomoc do Tronu Niebieskiego, a każdy, ktokolwiek w stanie był udźwignąć karabin, ochotniczo zaciągał się w szeregi Wojska Polskiego, aby walczyć w obronie dopiero co odzyskanej przez Polskę niepodległości.

Sytuacja militarna na froncie w przededniu 15 sierpnia 1920 roku była niewątpliwie tragiczna. Armia polska od dwóch miesięcy znajdowała się w odwrocie, a żądna podboju i grabieży Armia Czerwona, dotarłszy na linię Wisły, przygotowywała się do generalnego szturmu na Warszawę – ciosu, który w razie powodzenia zadać miał Polsce ostateczną klęskę. Byt niepodległego państwa polskiego, jak i Polski w ogóle, wisiał na włosku.

Warto zaznaczyć, że dnia 15 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy ważyły się losy nie tylko państwa polskiego, ale i całego Starego Kontynentu. Cel sowieckich przywódców był jasny – po trupie Polski do Europy, które to pragnienie dobitnie wyrażone zostało w zacytowanych na wstępie słowach Lwa Trockiego. Armia Czerwona, podbiwszy polskie ziemie, bez zwłoki skierować się miała do zagrożonych wybuchem krwawej rewolucji osłabionych Niemiec, a następnie dalej na Zachód. „Nim minie lato, a przemkniecie ze stukotem kopyt ulicami Paryża” – tymi oto słowami sowiecki marszałek Michaił Tuchaczewski zagrzewał do boju swoich kawalerzystów. Historycy zgodni są, co do tego, iż wizja ta była jak najbardziej realna…

Jakkolwiek, Opatrzność Boża wysłuchała żarliwych modlitw Narodu Polskiego, wspieranych przez papieża i biskupów całej Europy. 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, królowej Polski i patronki Polaków, sytuacja na froncie uległa cudownemu odwróceniu – wyprowadzone przez polską armię bohaterskie kontruderzenie zatrzymało toczącą się niczym walec sowiecką ofensywę, odpychając bolszewicki żywioł spod Warszawy i sprowadzając go do defensywy. Bój o Polskę i Europę został wygrany.

Bitwę warszawską 1920 roku bezspornie uznaje się za jedną z najistotniejszych batalii w dziejach całego świata i stanowić powinna ona dla Polaków olbrzymi powód do dumy. Powód o tyle wyjątkowy, iż zwycięstwo nad Wisłą odbyło się przy wyłącznym udziale i wysiłku Narodu Polskiego, dzielnie walczącego z bolszewickim żywiołem bez żadnego wsparcia zza granicy. Podczas gdy osamotnione Wojsko Polskie zmuszone było stawić czoła wrogim sowieckim najeźdźcom, opętani kominternowską propagandą przywódcy państw zachodnich próbowali wręcz zmusić Polaków do kapitulacji, celem zapewnienia sobie względnego spokoju na kontynencie. Jakkolwiek, polska determinacja, hart ducha i wola walki zwyciężyły nad antypolskim obcym szemraniem i pozwoliły Polakom w wielkim stylu pokonać czerwonego tytana.

Bądźmy dumni ze swojej historii!

Published in: on 15 Sierpień 2009 at 12:24  Komentarze (9)  

9 komentarzyDodaj komentarz

  1. Ciekawe spojrzenie na obraz walk i sytuację geopolityczną
    może jakiś film ? :D
    Bij Bolszewika!

  2. Nie bylo zadnego cudu nad wisla skoncze ta martyrologie boska

    • 1. To co było w takim razie?
      2. “tę” a nie “tą”
      3. Wiesz, co to znaczy “martyrologia”?

  3. Sukces polskiego wywiadu to wszystko wystarczylo zlamac kodu rosyjskie ktory do trudnych nie nalezaly.
    Ad 3 wiem. To co robisz wlasnie martyrologia

    • Złamanie szyfru było jedną z części składowych zwycięstwa. A co do znaczenia słowa… nie kompromituj się już i zerknij w słownik.

  4. A niby pozostale czesci skladowe to co? Reka Boga?;)
    “Literatura martyrologiczna ukazuje obrazy wojen i walk od strony ich ofiar, eksponując poświęcenie walczących w imię wyznawanych idei i wartości: wiary, ojczyzny, dobra, sprawiedliwości, prawdy itp.” Sam sie nie kompromituj ze modlitwy obronily nas i pozwolily wygrac.

    • Pozostałe części składowe to taktyka, waleczność, i, jak najbardziej, pomoc Boża.
      A słownikowe definicje radziłbym czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze, post na blogu to nie literatura, więc otworzyłeś na złej stronie. Po drugie, nie wiem, gdzie dopatrzyłeś się opisu martyrologii, skoro tekst ma charakter jak najbardziej optymistyczny i ani słowem nie wspomniałem o ofiarach? o.O

      • A Tobie radzę sprawdzić słowo “dziennik” w słowniku. O.

  5. Polacy mieli Rosjan na widelcu znali kazdy ich ruch co za problem dostosowac odpowednia taktyke skoro wiesz co zrobi Twoj przeciwnik? To jak granie w pokera ze znaczonymi kartami. Pomoc Boża? Co to jest?
    Piszesz o martyrologi dokladnie bardziej moznaby to nazwac mesjanizmem ze Polakow namascil Bog do obrony Europy przed Sowietami.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.